Świat czasem bywa czarno-biały

Świat czasem bywa czarno-bialy, MagdaMeyer.pl Magda Meyer Blog

Miałam zamiar napisać dziś coś ciepłego, pozytywnego, a dokładnie coś o Hunie. Ale to kolejnym razem. Czasem są sprawy, których nie należy zamiatać pod dywan, nawet gdy nie są miłe, sympatyczne ani piękne, a może szczególnie wtedy nie należy ich zamiatać.

.

Wróg wokół nas

.

Białystok 2019. Jedno miasto z wielu i jednocześnie niestety symbol. Symbol napakowanej patriotycznie młodzieży, z orzełkiem na odzieży i bicepsie, bijącej i łamiącej w słusznej sprawie żebra 14 latka. Bijącej go tylko za to, że szedł ulicą i ośmielił się mieć inne poglądy niż oni.

Jak to możliwe, że do tego doszło w XXI? Niestety bardzo prosto.

Najłatwiejszym i jednocześnie najmocniejszym sposobem zintegrowania mas jest wspólny wróg. Nie jest to nic nowego, to metoda stara jak świat i stosowana przez wieki, bo niezwykle skuteczna. Stosowali ją okrutni władcy, religie, które chciały zdobyć lub utrzymać władzę, prorocy różnych kultów, Hitler i wszelkiej maści politycy.

.

Bo JA tak chcę!

.

Wyobraź sobie, że podchodzi do ciebie obcy facet na ulicy i mówi, że masz mu wierzyć i go słuchać, a najlepiej oddawać mu połowę swojej pensji, bo on tak chce. I mówi Ci to zupełnie wprost.

Wyobraź to sobie.

Co zrobisz?

Zapewne popukasz się palcem w czoło. Jakiś wariat – pomyślisz i pójdziesz dalej.

A teraz wyobraź sobie, że podchodzi do ciebie obcy facet na ulicy i mówi, że masz pobić sąsiada, bo on go nie lubi.

Co zrobisz?

Zapewne jeszcze szybciej popukasz się palcem w czoło, szybko się od niego odsuniesz, bo to chyba jakiś wariat, i po prostu pójdziesz dalej.

.

ON!

.

A teraz wyobraź sobie, że usłyszysz od niego, że twój sąsiad chce zrobić Ci krzywdę, a chce, bo jest złym człowiekiem o czym nie wiedziałaś. Jak zareagujesz? Co najmniej się zastanowisz, bo potencjalne zagrożenie nie może zostać zlekceważone, to naturalny odruch, a zawsze jest możliwość że ten człowiek ma rację.

Ale znasz sąsiada od lat, tego kogoś nie znasz i widzisz pierwszy raz, po jakimś czasie więc, zapewne nawet krótkim, dochodzisz do wniosku, że ten obcy człowiek bzdury gada, zapewne jakiś wariat.

Ale potem słyszysz to samo w telewizji. Słyszysz, że wszyscy rudzi, jak twój sąsiad właśnie, mają wadę generyczną, która powoduje, że pod wpływem deszczu stają się w niekontrolowany sposób agresywni i mogą skrzywdzić twoje dziecko.

Zaczynasz się zastanawiać. W końcu mówili o tym w telewizji… aż takich bzdur chyba by nie opowiadali, prawda? Ktoś to kontroluje co mówią… chyba kontroluje? Ale jednak już masz wątpliwości, bo nigdy nie wiadomo i na wszelki wypadek nie wypuszczasz dziecka z domu jak jest deszcz, a sąsiad wrócił już z pracy.

Potem idzie już fala. KTOŚ słyszał, że rudzi, to przestępcy i gwałciciele. Zaczynasz się bać. Ktoś powiedział, że ktoś mu mówił, że jego znajomy widział, jak twój sąsiad spotykał się z innym takim rudym. Dwóch rudych to już niebezpieczne. Na pewno coś knują. A to oznacza, że trzeba się bronić!

.

Bij i nie pytaj!

.

Pojawiają się więc transparenty: Precz z rudymi! Chwilę później jakiś rudy z innego osiedla został pobity, ale przecież w słusznej sprawie, dla dobra twojego i twoich dzieci, a poza tym i tak go nie znałeś. Nie jesteś co prawda przekonany, czy to na pewno właściwe co się dzieje, ale przecież ktoś nad tym na pewno panuje.., są przecież służby, więc…. .

.

To już było…

.

Rok 1968 – pogrom kielecki. Na polskich ulicach, już po wojnie, z rąk zwykłych obywateli zginęło 37 Żydów, bo ktoś rozpuścił plotkę, że porwali dziecko (dziecko uciekło z domu na samodzielną wycieczkę, jak się później okazało).

Kto i po co więc rozpuścił plotkę?

„Według ustaleń przeprowadzonych samodzielnie przez działaczy PSL inicjatorem pogromu kieleckiego miał być major Sobczyński, komendant Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Kielcach”. (Wikipedia)

Po co to zrobił?

Ano, prawdopodobnie wykorzystał okazję, „Aby odwrócić uwagę o sfałszowanego referendum” (Wikipedia).

Taki prosty powód i 37 osób zginęło z rąk sąsiadów. Po wojnie. Na ulicach polskiego miasta. Wystarczyło wskazać wroga, znaleźć pretekst i dać przyzwolenie na przemoc. Chętni się znaleźli.

.

Nie tylko u nas

.

1994 – Rwanda. W ciągu 100 dni zabito 800 tysięcy do 1 miliona osób – przy takiej ilości śmierci przestaje działać nawet statystyka. Sąsiad zabijał sąsiada. Należeli do różnych plemion, ale przez lata żyli w pokoju obok siebie. Od czego się zaczęło? Od audycji radiowych – ah te media! – w których opowiadano krok po kroku jak sąsiedzi z plemienia Tutsi są winni wszelkiego zła, aż do momentu gdy Hutu zaczęli ich z przekonaniem mordować chata po chacie. Niestety kto to ma media ten ma władzę.

A jak to było naprawdę… już kilka lat wcześniej, tj. „w 1990, powołano już bojówki pod nazwą Interahamwe („Walczący razem”) i Impuzamugambi („Mający wspólny cel”). Były to oddziały złożone głównie z młodzieży, w znacznym stopniu przestępców oskarżonych o rozmaite zbrodnie – od kradzieży po morderstwa. Oficjalnym zadaniem Interhamwe miało być w trakcie wojny domowej bronienie prezydenta i Kigali. Faktycznie były to jednostki, które w 1994 eksterminowały Tutsi.” (Wikipedia).

.

I Niemcy też

.

I jeszcze 1934 – Noc Długich Noży czyli akcja wymordowania przeciwników jedynej słusznej władzy, zresztą demokratycznie wybranej. Członkowie jedynie słusznego SS wymordowali mniej słusznych tj. mniej radykalnych, członków SA. I 5-ć lat później Hitler, już pewny swojej władzy, wkroczył do Polski. A jakie były dalsze działania tego jedynie słusznego wybranego z demokratycznego nadania SS, historia opowiedziała nam niestety później baaardzo bardzo dokładnie.

Daty i historie można by przytaczać godzinami. Nie o to tu chodzi.

.

Własna przyzwoitość

.

Chodzi o to, że jak widzę demonstrację gdzie po jednej stronie są hasła równość i tolerancja, a po drugiej: Wyp…ć szmty! Zjeby je…bane!, lecące butelki i połamane żebra 14 latka, to nie mam wątpliwości z kim NIE chcę mieć nic wspólnego. Nawet jeśli popiera go legalnie wybrana władza, dowolny kościół czy sąsiad. Historia pokazuje, że w życiu, aby być przyzwoitym trzeba kierować się jedynie własnym otwartym sercem, bo z mediami różnie bywa. Wszystko inne kończy się wojną i tylko każdy wybiera wtedy swoją własną stronę.

Jak pięknie powiedział profesor Władysław Bartoszewski: „Zawsze warto być przyzwoitym, chociaż nie zawsze się to opłaca”. I przy tym właśnie zostańmy. Bo zawsze warto być przyzwoitym cokolwiek się dzieje, tyle, że każdy w końcu wybiera sobie swoją własną przyzwoitość.

Jeszcze na koniec cytat z luterańskiego pastora, działacza antyfaszystowskiego z Niemiec lat 30 Martina Niemollera. On wiedział już wtedy co się dzieje. Inni nie widzieli, a może nie chcieli wiedzieć. Ale to tylko potwierdza, że ostatecznie to od nas zależy jaki będzie świat.

Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

.

PS

.

Dziś jest rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Podczas Powstania zginęła połowa mojej rodziny. Od dziecka słyszałam historie o wojnie, bombardowaniach Warszawy i nazistach na ulicach – moja mama jako dziecko przeżyła wojnę na warszawskiej Pradze. Kiedyś biały orzeł, to był dla mnie symbol dumy i odwagi. Teraz, jak widzę na ulicy osiłków z obliczem nieskalanym myśleniem, z orłem na piersi, bicepsie, a nawet tyłku – bo już patriotyczne sklepy sprzedają bieliznę patriotyczną (!), którzy chętnie pobiją słabszych (oczywiście w pełnej odwagi wersji czyli dziesięciu na jednego i najlepiej młodszego). A może równie chętnie wyciągną rękę do Heil. To przechodzę na drugą stronę ulicy, bo zastanawiam się czy on mnie uderzy czy raczej ja jego. A wolę nie, więc odchodzę. Ale nie mam zamiaru siedzieć cicho.

Mimo całokształtu miłego dnia! W końcu będzie lepiej! 🙂

.

Świat czasem bywa czarno bialy - Magda Meyer Blog, MagdaMeyer.pl

O programie Magda Meyer

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

A co Ty o tym myślisz?