Spokój w czasach koronawirusa

Spokój w czasach koronawirusa - MagdaMeyer.pl

Kochani,

Długo nie pisałam, bo pisałam kolejną książkę: „Jak sobie poradzić ze stresem”. Książka jest już dostępna w Ridero, mam nadzieję, że niedługo będzie też w księgarniach Virtualo i Empik. Jeśli temat Was interesuje, to zapraszam.

Natomiast dziś będzie nie o książkach, a o wirusie. A dokładnie o życiu w czasach koronawirusa.

Wirus jest. To nie podlega dyskusji. Czy jest groźny? Zapewne tak, biorąc pod uwagę, że po 11 latach spokoju epidemiologicznego ogłoszono pandemię. Czy należy się bać? Nie. Należy myśleć.

Gdy wchodzisz na jezdnię rozglądasz się na boki czy coś nie jedzie, prawda? Nie wchodzisz na jezdnię wpatrzony/wpatrzona w smartfon (a przynajmniej mam nadzieję, że nie). A nie robisz tego, bo to było by nierozsądne i mogło by skończyć się wypadkiem.

Gdy siadasz do jedzenia, to najpierw myjesz ręce, prawda. Bo wiesz, że inaczej brak higieny może skończyć się żółtaczką. Nie traktujesz tego jako coś nadzwyczajnego, wydaje ci się to oczywiste.

A gdy wiesz, że wzrosła skala zachorowań związanych z wirusem (grypa, koronawirus i inne), dbasz o swoją odporność – dużo śpisz, dużo pijesz, dbasz o posiłki, przestrzegasz zasad higieny i nie wychodzisz z domu o ile nie musisz, żeby nie zarazić siebie i nie zarażać innych.

Czy na jezdni może teoretycznie dojść do wypadku, nawet jeśli będziesz przestrzegać wszystkich zaleceń? Może.
Czy możesz złapać żółtaczkę, nawet jeśli myjesz ręce zgodnie z zasadami? Możesz.
Czy możesz zachorować na grypę, mimo, że o siebie dbasz? Możesz.

Czy to oznacza, że nie śpisz nocami myśląc wciąż że może zdarzyć się wypadek, żółtaczka lub grypa? Wątpię.
Dlaczego? Bo nie jest to dla ciebie nic nowego.

Czy możesz umrzeć od zakażenia koronawirusem? Możesz. Jak i ze 100 innych powodów w tym samym tygodniu. Czy umrzesz? Kiedyś na pewno. Ale niekoniecznie z powodu koronawirusa.

Tyle, że jednocześnie może z tego powodu umrzeć ktoś inny, kogo przez beztroskę możesz zarazić. Ktoś chory, słabszy, przemęczony. Dlatego właśnie siedź w domu, dlatego myj ręce i dlatego zapytaj starszego sąsiada, czy nie potrzebuje zakupów, które i tak zamawiasz dla siebie. Żeby on nie musiał wychodzić.

Posiedź więc w domu i potraktuj to jako przyjemność. Poczytaj książki, na które od dawna nie miałaś czasu, zrób maseczkę, obejrzyj film, wyśpij się porządnie. Możliwe że marzyłaś o tym od dawna, teraz właśnie masz okazję te plany zrealizować.

Zastanawiasz się może, dlaczego w mediach jest panika? Po pierwsze dlatego, że tak działają media, a po drugie przekonanie ludzi do robienia czegoś na co nie mają ochoty (chociaż prawdę mówiąc nie wiem dlaczego ludzie nie lubią siedzieć we własnym domu, ja bardzo lubię), bez mocnego postraszenia nie zadziała. Szczególnie w niektórych krajach. Właśnie tych nastawionych na „nikt mi nie będzie mówił co mam robić!”. Hmm… chyba znamy takie. A tylko wspólne stosowanie się do reguł pozwala ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa (i to każdego) w społeczeństwie. Służba zdrowia ma określoną wydolność i nie mogą zachorować wszyscy, nawet jeśli później większość wyzdrowieje, bo wtedy tych pozostałych nie będzie kim ani czym leczyć. Im więc mniej osób zachoruje, tym lepszą opiekę otrzymają ci, którzy jej naprawdę potrzebują.

Robimy więc kwarantannę w swoim wspólnym interesie społecznym. Nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla innych, tych słabszych.

Natomiast z samej paniki niewiele wynika. Nie pomaga nam zabezpieczyć się przed wirusem, wręcz przeciwnie, bo stres obniża odporność. A jeśli stres nam w niczym nie pomaga, to jaki ma sens?

Niektórzy w takich sytuacjach są podekscytowani i rozsyłają sensacyjne informacje, często nie mające nawet wiele wspólnego z faktami. Po co? Bo wreszcie mają w życiu coś co ich ekscytuje – klęska, katastrofa, epidemia. Mam nadzieję, że ty masz ciekawsze życie i nie potrzebujesz karmić się tego typu podnietami. Zamiast tego działaj racjonalnie, dbaj o siebie i zachowaj spokój, bo to się bardziej opłaca i to w każdej sytuacji. A z informacji medialnych korzystaj możliwie mało i jak już, to ze źródeł oficjalnych albo od ludzi, których znasz i których osądowi ufasz.

Stres i samostraszenie się naprawdę ci w niczym nie pomoże.

A jeśli chcesz ograniczyć stres, który już powstał, to pomyśl o czymś miłym. Spraw sobie przyjemność. Poćwicz i rozluźnij ciało – stres czujesz przez ciało, twoje spięte mięśnie to właśnie jest to co rozumiesz przez stres, rozluźnij je więc.

Jeśli masz coś koniecznego do zrobienia tu i teraz, zrób to. Zrób zakupy, weź tabletki podnoszące odporność, ugotuj obiad, zamów dostawę.

A gdy nie masz nic do zrobienia tu i teraz to pomyśl co miłego możesz dla siebie zrobić w tym właśnie momencie. Ten moment TU I TERAZ to jest jedyny moment jaki istnieje. NIC innego poza nim nie ma i tak naprawdę pojęcia nie masz co będzie za tydzień, za miesiąc, za rok. Może być cudownie, to po co niszczyć sobie to TERAZ własnymi katastroficznymi wyobrażeniami o przyszłości i na własną prośbę?

Zadbaj o swoje TERAZ, a jutro pomartwi się o siebie samo.

Także stosuj się do wytycznych, dbaj o siebie, rób to co masz do zrobienia, pomagaj innym na ile możesz, a o przyszłości myśl dobrze, albo wcale! I wtedy będzie dobrze!

Pozdrawiam cieplutko
Magda

Spokój w czasach koronawirusa - MagdaMeyer.pl

O programie Magda Meyer

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

A co Ty o tym myślisz?